Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 września 2014

61. Sernik z truskawkami

Z racji tego, że jestem chora i potrzeba mi trochę słodyczy - nawet na zdjęciu (już teraz :P) to kolejny przepis będzie na ciasto

Sernik z truskawkami



Składniki:
spód:
  • 150 g herbatników
  • 70 g masłą


masa serowa:
  • 800 g białego sera półtłustego - może być twaró presidenta, ale najlepiej zmielić samemu :)
  • 1/2 szklanki cukru
  • 2 jajka
  • 1/3 szklanki śmietanki kremówki
  • 1/4 szklanki oleju
  • 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią


  • + dodatkowo truskawki - ok. 300-400 g


Wykonanie:
Herbatniki blendujemy na pył, po czym mieszamy je z rozpuszczonym masłem. Masą oblepiamy - mocno dociskając - formę do pieczenia, po czym podpiekamy ją w piekarniku nagrzanym do 180 st. C ok. 10-15 minut.
W między czasie ucieramy jajka z cukrami na puszystą masę, po czym - cały czas miksując - dodajemy małymi porcjami ser. Kiedy składniki łądnie się połączą, a masa stanie się gładka dodajemy do niej pozostałe skłądniki - śmietanę i olej i miksujemy do połączenia się całości.
Masę serową wylewamy na podpieczony spód, ukłądamy w niej truskawki - lekko je dociskając. Pieczemy ok. 60-70 minut w pierkarniku nagrzanym do 170 st. C z wstawionym naczyniem z wrzącą wodą.
Po wyłączeniu piekarnika zostawiamy go do całkowitego wystudzenia przy ptwartych drzwiczkach.

Mój sernik może wyglądać na niedopieczony, ale zapewniam Was, że był upieczony i był pyyyyszny. Tak słyszałąm z relacji moich "krytyków" :)

Smacznego :)


poniedziałek, 3 lutego 2014

56. Beztłuszczowe - jabłkowe

To lecimy ciastami, a co tam :D Tym razem

Beztłuszczowe ciasto jabłkowe



Składniki:
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 1 szklanka cukru
  • 3 jajka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 5 jabłek
  • aromat do ciast (u mnie migdałowy)
  • cynamon


Wykonanie:
Jabłka obieramy i kroimy w kostkę. Jajka ucieramy z cukrem na jednolitą masę. W drugim naczyniu przesiewamy mąkę pszenną, ziemniaczaną i proszek do pieczenia. Mieszamy je, po czym dodajemy ją do jajecznej masy. Następnie dodajemy aromat, mieszamy. Ciasto wylewamy do formy (polecam szklane), układamy na wierzchu jabłka (można trochę docisnąć), posypujemy cynamonem i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 st. C na 40-45 min.

Smacznego :)


55. Ciasto marchewkowe

Wiem, wiem. Troszkę zaniedbałam bloga, ale obecuję poprawę. Trochę się działo w moim życiu w ostatnim czasie i czasu mi brakuje nawet na sen, ale nie będę Was nudzić.

Ciasto marchewkowe
(z przepisu Pyszne Kadry )


Składniki:
  • 1/2 szklanki drobnego cukru
  • 2/3 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • szczypta imbiru
  • szczypta soli
  • 2 jajka
  • 1/3 szklanki oleju
  • 1 szklanka startej na grubych lub średnich oczkach marchewki
  • 1 szklanka posiekanych orzechów włoskich lub laskowych
  • 4 plastry posiekanych ananasów z puszki










krem

  • 200 g kremowego białego serka (ja użyłam serka Delikate z biedronki, wg mnie nadaje się rewelacyjnie serek Delikate )
  • 4 łyżki masła
  • 4 łyżki cukru pudru




Wykonanie:
Potrzebujemy dwóch naczyń (misek). W jednej miedzamy wszystkie suche składniki, a więc - mąkę, proszek do pieczenia, sodę, cukier, sól i przyprawy. W drugim naczyniu mieszamy - jajka z olejek, po czym dodajemy je do suchych składników. Następnie dodajemy startą marchewkę, ananasy pokrojone w kostkę oraz posiekane orzech (w zalezności od upodobań drobno bądź nie).
Formę smarujemy delikatnie tłuszczem (ja szkalaną formę smaruje dosłownie kapką oleju) albo wykładamy papiere do pieczenia. Moja forma ma 24 cm. Przelewamy do niej ciasto. ?Pieczemy przez ok. 35-40 minut w temperaturze 180 st. C.
W między czasie wszystkie skłądniki na krem miksujemy na gładką masę.
Ciasto po upieczeniu studzimy, a po ostudzeniu smarujemy kremem.   
Można je także udekorować orzechami.

Zapewniam, że ciasto jest mega pyszne. Ja nie mogłam się od niego oderwać :)

Smacznego :)





niedziela, 11 sierpnia 2013

33. Bez tłuszczowe ciasto porzeczkowe

Jakiś czas temu dostałam od wujka z jego działki czarne porzeczki. Pierwszą myślą był kompot, ale po dłuższym zastanowieniu postanowiłam zrobić ciasto. Zaczęłam więc szukać w skarbnicy wiedzy, tj. w internecie i na blogu nietraceczasunagotowanie znzlazłam przepis na ciasto bez tłuszczu :)

Bez tłuszczowe ciasto porzeczkowe

Składniki:
  • 3 jajka
  • 5 łyżek wody
  • 1,5 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 aromat waniliowy
  • 1 łyżka octu
  • 30 dag czarnych porzeczek

Wykonanie:
Za pomocą miksera, ucieramy jajka z dodatkiem wody, po czym dodajemy wszystkie pozostałe składniki i miksujemy na jednolitą masę. Do naczynia żaroodpornego na tartę (może być inne) wylewamy masę, a na wierzchu układamy owoce. Pieczemy w temperaturze 180 st. C przez ok. 50 minut. 
Ciasto można posypać cukrem pudrem, kiedy już ostygnie. 

Smacznego :)





niedziela, 2 czerwca 2013

25. Szwedzkie ciasto z rabarbarem - Rabarberkaka

Co mnie skłoniło do zrobienia tego ciasta, hm:
1. nigdy takiego nie jadłam
2. nigdy nie jadłam rabarbaru 
3. jest to coś nowego czego nie robiłam, więc why not?
4. ciasto jest proste
5. pozazdrościłam mojej blogowej (i nie tylko blogowej) koleżance z  Every Word Handwritten i zgapiłam od niej przepis :)

Szwedzkie ciasto z rabarbarem - RABARBERKAKA


Składniki:
  • 30 dag rabarbaru
  • 100 g cukru
  • 150 g mąki pszennej
  • 2 jajka 
  • 50 g zimnego masła z lodówki
  • 4 łyżki cukru trzcinowego
  • cukier puder do posypania

Wykonanie:
Rabarbar myjemy, obieramy i kroimy w kosteczkę. Całe jajka wraz z cukrem ucieramy na puszystą, gładką masę (najlepiej za pomocą miksera), następnie dodajemy mąkę i wszystko razem delikatnie mieszamy. Na formę natartą tłuszczem wylewamy masę, wykładamy na nią rabarbar, delikatnie do dociskając łyżką, aby się zagłębił w masie. Na wierzch równomiernie rozkładamy płaty zimne, okrojonego w plastry masła. Do pokrojenia polecam łopatkę do krojenia sera lub po prostu ostry nóż. I wszystko posypujemy cukrem trzcinowym.
Ciasto wkładamy do piekarnika nagrzanego do 175-180 st. C i pieczemy ok. 60 minut - do suchości patyczka (w większości przepisów jest , że do 45 minut u mnie jednak ten czas się wydłużył).

Ciasto posypujemy cukrem pudrem (który prawdopodobnie nam się wchłonie w rabarbar :P )
Można je podawać na ciepło z lodami albo na zimno z ciepłą kawą :)

Smacznego :)





środa, 8 maja 2013

19. Tarta z budyniem i truskawkami

Kocham truskawki i kocham budyń. Ahhhh i kocham kruche ciasto, więc jak mogłabym ich nie połączyć :) Dlatego postanowiłam zrobić:

Tartę budyniowo-truskawkową

Składniki:
CIASTO: (półkruche)
  • 2 szklanki mąki (typ 450)
  • 1/4 szklanki cukru
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki śmietany (18%)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 200 g masła (bądź margaryny) 
 NADZIENIE:
  • 1 opakowanie budyniu śmietankowego
  • 2 łyżeczki cukru
  • 250 g truskawek

Wykonanie:
Do misy wsypujemy, przesiane wcześniej, mąkę, cukier, cukier waniliowy oraz proszek do pieczenia. Następnie oddzielamy delikatnie żółtka od białek. Dorzucamy masło, które siekamy nożem, dorzucamy śmietanę i wszystko razem szynko zagniatamy. Ciasto będzie zagniecione wówczas, gdy do rąk nie będzie nam się nic przyklejało. Ciasto  wkładamy do zamrażalnika na ok. 20 minut.
Formę do tarty smarujemy tłuszczem. Ciasto (po wyjęciu z zamrażalnika) wałkujemy - dość cienko - i wykładamy nim formę. Piekarnik nagrzewamy do 180 st. C i wkładamy ciasto na ok. 20-25 minut.
Budyń gotujemy zgodnie z opisem na opakowaniu, studzimy. Truskawki kroimy w plasterki.
Ciasto po wyjęciu z piekarnika studzimy, po czym na wystudzone ciasto wykładamy (także wystudzony) budyń, a na budyń układamy pokrojone w plasterki truskawki. 

Opcjonalnie truskawki można zaleć galaretką i wstawić do pierkanik, moja tarta jest jednak bez galaretkowa :)


 Smacznego :)





niedziela, 28 kwietnia 2013

12. Szarlotka z "pianką"

Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam szarlotkę. Jest to jedno z moich ulubionych ciast. Najbardziej mi smakuje ta zrobiona przez babcię, która wkłada w to mnóstwo ciepła i serduszka, ale muszę nieskromnie powiedzieć, że moja także bardzo mi smakuje ;) Smakuje też mojemu Ukochanemu, który w każdym możliwym czasie prosi mnie o jej upieczenie. Doi tej pory piekłam szarlotkę bez żadnych dodatków - pianki z białek - ale tym razem postanowiłam to zrobić z nią. Na zdjęciach będzie ją marnie widzieć, ale w smaku była wyczuwalna, musicie mi uwierzyć na słowo ;)

Szarlotka z pianką


Składniki:
CIASTO: (półkruche)
  • 3 szklanki mąki (typ 450)
  • 1/2 szklanki cukru
  • 3 żółtka
  • 3 łyżki śmietany (18%)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 250 g masła (bądź margaryny) 

NADZIENIE:
  • 1,70 kg jabłek
  • 2-3 łyżki cukru
  • 2-3 łyżki przyprawy do szarlotek (ja używam tej - KAMIS )
  • 2 łyżki cynamonu
  • odrobina wody
PIANKA:
  • 3 białka
  • szczypta soli
  • 1-2 łyżki cukru

Wykonanie:
Do misy wsypujemy, przesiane wcześniej, mąkę, cukier, cukier waniliowy oraz proszek do pieczenia. Następnie oddzielamy delikatnie żółtka od białek (BIAŁEK NIE WYRZUCAMY!!) - do białek nie może dostać się choćby kawałeczek żółtka (!!). Dorzucamy masło, które siekamy nożem, dorzucamy śmietanę i wszystko razem szynko zagniatamy. Ciasto będzie zagniecione wówczas, gdy do rąk nie będzie nam się nic przyklejało. Ciasto dzielimy na dwie części w proporcjach 3/4 do 1/4 i wkładamy do zamrażalnika.
Jabłka obieramy, kroimy w kosteczkę i wrzucamy do garnka. Zalewamy odrobiną wody i pod przykryciem podduszamy. Kiedy się troszkę podduszą wsypujemy cukier i przyprawę, po czym wszystko mieszamy i znowu podduszamy. Na sam koniec dosypujemy cynamon (ja lubię jak jabłka są bardzo aromatyczne, ogólnie lubię cynamon) i jeszcze chwilę podduszamy, po czym wyłączamy gaz i odstawiamy jabłka do ostygnięcia.
Po mniej więcej pół godzinie wyjmujemy większą część ciasta z zamrażalnika, wałkujemy i wykładamy do wcześniej wysmarowanej tłuszczem formy (jeżeli jest to blacha to można ją wysmarować tłuszczem i dodatkowo wyłożyć papierem do pieczenia) i wkładamy do piekarnika nagrzanego mniej więcej do 180 st. C na około 15 minut, aż ciasto lekko się zarumieni. Przed włożeniem do piekarnika ciasto nakłuwamy widelcem w kilku miejscach.
W między czasie ubijamy białka z odrobiną soli. Kiedy będą już dość sztywne dodajemy cukier i ubijamy do końca.

Po 15 minutach wyjmujemy ciasto z piekarnika. Wysypujemy je bułką tartą (żeby wchłonęła sok z jabłek), układamy na niej jabłka, na jabłka układamy pianę ubitą z białek, a na całości ścieramy mniejszą część ciasta, która w tym momencie wyciągamy z zamrażalnika. Ciasto ścieramy na dużych oczkach od tarki jarzynowej. Całość wkładamy do piekarnika (którego wcześniej nie wyłączaliśmy) na ok. 30-40 minut.

Ciasto po upieczeniu dekorujemy cukrem pudrem.

Smacznego :)



niedziela, 7 kwietnia 2013

1. Wielkie wejście z Tiramisu :)

W myśl zasady "wszyscy mają bloga, mam i ja" to mam i ja! Ale nie o to chodzi :)

Postanowiłam założyć bloga o tematyce głównie kulinarnej - przepisy, recenzje produktów spożywczych itp. - dla siebie jak i dla innych. Dla siebie, ponieważ "w sieci nic nie zginie :)" i zawsze będę mogła powrócić do swoich ulubionych potraw, bo "a nóż-widelec" zgubi mi się gdzieś zeszyt z przepisami albo po prostu coś mi umknie z głowy :) A poza tym chciałabym się dzielić z innymi ludźmi swoimi "tworami kulinarnymi". 
Mam nadzieję, że blog będzie miał kilku czytelników, a oczywiście czym więcej tym lepiej :)

Zapraszam :)


Na początek Tiramisù. Sam zwrot tiramisu jest tłumaczony jako "podnieś mnie na duchu" co moim skromnym zdaniem znakomicie oddaje "hołd" temu smakołykowi. Wiadomo nie od dziś, że słodycze poprawiają Nasz nastrój i samopoczucie. Tiramisu wywodzi się z Włoch, chociaż nie do końca wiadomo, z którego regionu. Podaje się, że jego ojczyzną jest piękna i malownicza Toskania, Veneto, Lombardia czy Piemont. Jedną z wersji "rodowodowych" tiramisu jest historia, która opowiada o przygotowaniu tego deseru florenckiemu księciu - Casimo II, w siennie w XVII wieku. Deser ten wówczas otrzymał nazwę zuppa del duca. Dzięki łakomemu księciu smakołyk szybko rozpowszechnił się poza granicami Toskanii. Co jest ciekawostką, tiramisu wykonywane w Siennie nie miało w swoim składzie popularnego i można by myslec nieodzownego składnika - mascarpone.
Kolejna historia wywodzi się z Wenecji (miasta zakochanych) i właśnie stąd pochodzi obecna nazwa tego deseru. Historia głosi, że weneccy dworzanie odkryli sekret tiramisu, mianowicie uznali, że tiramisu działa jak afrodyzjak. Nie trzeba więc pytać czy włoscy kochankowie spożywali ten smakołyk przez miłosnymi igraszkami. I to właśnie w Veneto zaczęto stosować mascarpone.
Ale dość o historii, czas na przepis :) 

Tiramisù

Składniki:
  • 350-400 g podłuznych biszkoptów
  • 4 jajka
  • 5 łyżeczek cukru
  • 500 g serka mascarpone
  • 6 łyżeczek kawy naturalnej (ja używam kawy sypanej)
  • 2 szklanki wrzącej wody
  • kieliszek likieru amaretto  

Wykonanie:
Oddzielamy białka od żółtek. Żółtka z cukrem ucieramy na jednolita masę, tworzymy z nich coś w rodzaju kogla-mogla. Do powstałego kogla-mogla dodajemy mascarpone i chwilę miksujemy, tak aby wszystkie składniki połączyły się ze sobą. Z białek ubijamy sztywna pianę (można dodać szczyptę soli, aby białka się lepiej ubiły), po czym delikatnie za pomocą drewnianej łyżki (nie miksujemy już białek z masą mascarpone!!) mieszkamy je z powstałym kremem. Odstawiamy na 15 minut do lodówki.
Przygotowujemy mocną kawę. Na taką ilość biszkoptów jedna szklanka kawy będzie za mało, dlatego ja przygotowuję dwie szklanki. Ja następnie przelewam kawę przez sitko, aby do miseczkie spłynął mi sam płyn bez fusów, jeżeli macie eksrpresy do kawy o jeszcze lepiej :) Do przygotowanej kawy wlewamy amaretto, tak aby go nie było ani za mało, ani za dużo. Na biszkoptach musi być wyczuwalny aromat kawy jak i likieru.
I teraz nadchodzi największa frajda, czyli przekładanie :) W naczyniu żaroodpornym (albo w jakim chcecie :) ja tiramisu robię właśnie w wysokim naczyniu żaroodpornym, jest mi w nim najwygodniej) przekładamy na zmianę: biszkopty nasączone kawą z amaretto (dość "bogato", jednakże nie mogą się nam przelewać przez palce i nadmiar płynu powinien być odciśnięty), na biszkopty nakładamy masę (radziłabym już na początku podzielić masę na trzy części, aby Nam przypadkiem jej nie zabrakło), a na masę sypiemy kakao. Czynność powtarzamy parokrotnie, mi wychodzi to na trzy razy. Tak zrobione tiramisu wkładamy na minimum 4-6 godzin do lodówki. A jeszcze lepiej jak poleży w niej cała noc, wtedy deser się najlepiej "przegryzie" :)







Smacznego :) 





Durszlak.pl